NOWOŚCI

Ołtarzew: Czuwanie na Jasnej Górze

article thumbnail

Czuwanie Papieskiej Unii Misyjnej, Róż Żywego Różańca i Kleryckich Kół Misyjnych odbyło się z 2 na 3 grudnia 2017 roku na Jasnej Górze. Hasłem czuwania były słow [ ... ]


Warszawa: Obrona pracy doktorskiej ks. Tomasza Kawczyka SAC

article thumbnail

6 grudnia, we wspomnienie św. Mikołaja biskupa, na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie odbyła się publiczna obrona pracy doktorskiej naszego współ [ ... ]


Międzyrzecz: Tradycja pielęgnowana od 18 lat

Zgodnie z tradycją naszego Sanktuarium uroczystości odpustowe rozpoczęły się w nocy z 10 na 11 listopada br. Wierni czciciele Pierwszych Męczenników Polski, mimo niespr [ ... ]


Ząbkowice Śląskie: 25. rocznica konsekracji br. Mariusza Świerczyńskiego SAC PDF Drukuj Email

Były uśmiechy, łzy wzruszenia i moc podziękowań. 1 października brat Mariusz Świerczyński SAC świętował w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Ząbkowicach Śląskich 25. rocznicę konsekracji.

Najważniejsza w tym dniu była oczywiście Msza Święta, na której zebrało się kilkudziesięciu duchownych, aby podziękować Bogu za życie i powołanie brata Mariusza.

- Brat Mariusz wykonuje pracę, bez której nie mogłaby istnieć żadna wspólnota zakonna. Zaliczyć go można do ludzi trzymających się raczej w cieniu niż w centrum. Próbujący dogadać się z ludźmi i ze zwierzętami. Nietolerujący nieróbstwa, lenistwa, a najbardziej nieznoszący zbytecznego gadania - mówił podczas Eucharystii ks. Adrian Galbas SAC, prowincjał pallotynów.

 

Kim jest brat Mariusz? Do Stowarzyszenia Apostolskiego Katolików wstąpił 29 września 1992 roku. Sześć lat później w swojej rodzinnej parafii w Drzycimiu koło Gródka został konsekrowany.

Zanim jednak do tego doszło, pierwsze lata swojej nowej drogi życia spędził w Ząbkowicach Śląskich, gdzie pallotyni rozpoczynają swój nowicjat. Później powędrował do Szczecina, Wałbrzycha, Poznania, Częstochowy, Rzymu i Gdańska, aby powrócić do Ząbkowic.

Podczas tych 25 lat pracował jako katecheta, ale wykonywał też proste, służebne prace. Był zakrystianem, furtianem, pomocnikiem ekonoma i rektora domu, rolnikiem, pielęgniarzem i drukarzem.

- Bardzo zależy mu na naszym domu. Traktuje go jak własny i czuje się za niego odpowiedzialny. Dla mnie jako przełożonego taka osoba to skarb. Bardzo chciałem, żeby na początku mojej posługi w tym miejscu był razem ze mną - mówi ks. Marek Chmielniak SAC, rektor ząbkowickiej wspólnoty.

Dziś brat Mariusz pracuje jako gospodarz domu stowarzyszenia i ogrodnik. Swoją posługę jako brat zaczął dlatego, że nie miał matury i nie mógł wstąpić do seminarium. Teraz uważa, że to najlepsze, co mogło go spotkać, i dziękuje Bogu za swoje powołanie do tej roli.

- „Brat” to najpiękniejsze słowo, jakie istnieje. Oznacza kogoś bliskiego. Często zdarzało się, że ludzie, którzy mieli jakieś problemy w swoim życiu, zwracali się do mnie. Do księdza by pewnie nie poszli, bo to stwarza jakiś dystans, a do brata idzie się jak do kogoś bliskiego - mówi br. Mariusz.

- Brat Mariusz jest bardzo otwartym człowiekiem. Gdy zachorowałam, poprosiłam go, żeby pomodlił się za mnie. A on to: "Już odmówiłem" - wspomina pani Edyta, parafianka.

- To jest dusza człowiek. Na każdy temat można z nim porozmawiać. Taki prawdziwy brat. Opiekuje się innymi zakonnikami - i tymi najmłodszymi, którzy dopiero są w nowicjacie, i tymi najstarszymi. Jest wspaniałym pielęgniarzem - opowiadają Ewa Kasprzyk i Bogumiła Ługała z miejscowej przychodni zdrowia.

(zobacz galerię zdjęć)

Za: swidnica.gosc.pl (Joanna Wudyka) / foto: GOŚĆ


 
Secured by Siteground Web Hosting